Polskie organy ścigania, celem ujawnienia najcięższych przestępstw, mają prawo prowadzić tzw. kontrolę operacyjną, która może polegać m.in. na niejawnym gromadzeniu informacji, dokonywaniu kontrolowanych zakupów (np. narkotyków) czy prowokacji policyjnej. Kontrola operacyjna prowadzona jest na podstawie zarządzenia wskazującego przestępstwo w przedmiocie którego wykonuje się działania.

Do dnia 15 kwietnia 2016 roku zakładano, że jeżeli w takim postępowaniu ujawniono dowody dotyczące innego przestępstwa, to nie mogły być one wykorzystywane w procesie karnym. Natomiast po tej dacie wprowadzono przepis art. 168b k.p.k., który stanowi, że w przypadku ujawnienia dowodu dotyczącego innego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego niż przestępstwo objęte zarządzaniem kontroli operacyjnej, o jego wykorzystaniu decyduje prokurator.

W doktrynie i orzecznictwie istniały spory co do rozumienia sformułowania „inne przestępstwo ścigane z urzędu lub przestępstwo skarbowe niż przestępstwo objęte zarządzeniem kontroli operacyjnej”. Nie było wiadomo, czy obejmuje ono swoim zakresem wszystkie przestępstwa ścigane z urzędu lub przestępstwa skarbowe, czy wyłącznie przestępstwa, o których mowa w art. 19 ust. 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji, tj. takie, wobec których można prowadzić kontrolę operacyjną (przestępstwami o największym ciężarze gatunkowym – np. zabójstwo, oszustwo, fałszowanie pieniędzy, itp.).

Kwestią tą zajął się Sąd Najwyższy podjął uchwałę w składzie siedmiu sędziów dnia 28 czerwca 2018 roku (I KZP 4/18). Sąd Najwyższy stwierdził, odwołując się m.in. do zasad konstytucyjnych w powiązaniu z wykładnią systemową i celowościową, że ingerencja w wolności jednostki, nie może mieć nieograniczonego charakteru. Z tego względu, zdaniem Sądu Najwyższego prokurator może zdecydować o wykorzystaniu dowodów uzyskanych przypadkowo w trakcie kontroli operacyjnej tylko wówczas, gdy dotyczą one innego przestępstwa wskazanego w art. 19 ust. 1 ustawy o Policji.